<  1 2 3 4 5  >






KRYSTYNA RODOWICZ
z domu NAŁĘCZ - DOBROWOLSKA
BIBLIOTEKARZ
ŻOŁNIERZ AK
8 III 1912 + 12 IV 1997





Krystyna Rodowiczowa była kobietą urodzoną na początku stulecia, obfitującego w wojny i przewroty dziejowe. Powinna chować dzieci, haftować i grać na fortepianie. Los zgotował Jej życie bohaterki i choć wcale tego nie chciała - kobiety mocnej, walczącej i mężnej. Była ładna, subtelna, miała lekko kręcone włosy i śliczne ręce. W czasie wojny zaprzysiężona jako żołnierz Związku Walki Zbrojnej Armii Krajowej walczyła nie bronią, ale zasłaniała sobą i swoimi dziećmi konspiracyjną radiostację "Łódź Podwodna" - pracując jednocześnie jako maszynistka i radiotelegrafistka. Za zasługi z okresu wojny otrzymała odznaczenia:

Krzyż Armii Krajowej - Londyn 1970
Warszawski Krzyż Powstańczy
Krzyż Partyzancki
Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski
Medal za Warszawę 1939-1945
Medal Zwycięstwa i Wolności 1945
Odznakę Grunwaldzką

Epoka romantyzmu miała na nią duży wpływ. Wierzyła ludziom aż do naiwności. Nie miała nigdy swojego domu, ale za to miała gruźlicę. Najpiękniejsze swoje lata przeżyła walcząc o życie swoich najbliższych. Mąż, Stanisław Rodowicz przez 6 lat był więziony przez Urząd Bezpieczeństwa. Po jego śmierci w 1969 roku, skończyła zaocznie studia bibliotekarskie i została kierownikiem Biblioteki Głównej Politechniki Warszawskiej. Za pracę otrzymała dwa odznaczenia:

Złotą Odznakę Zasłużonego dla Politechniki Warszawskiej
Złotą Odznakę Związku Nauczycielstwa Polskiego

Na kanwie wspomnień napisała książkę "SZTORMY I BURZANY"
Krystyna Rodowiczowa przykładem uczyła mnie - swoją córkę - co to jest uczciwość, romantyzm, jak kochać Ojczyznę, jak szanować bohaterskich przodków, jak mieć kult Pracy. Mówiła - "Nie bój się pochylić jak pracujesz - twoja korona jest mocno przyrośnięta, nie spadnie..."
Zmarła w wieku 85 lat. Odeszła cicho nie robiąc nikomu kłopotu. Brakuje mi Jej gderania - bo pouczała mnie do końca - zawsze byłam Jej "córeczką", taką mam ją w pamięci.

Wanda Rodowicz